Życie to przedział otwarty —
mawiają ci, co stawiają karty.
Życie to przedział zamknięty —
mówią ci, co tamtych mają za nierozgarniętych.
Jedni powiedzą: są porządki,
chaosem inni wiodą swe wątki.
Cztery dusze, jedna dusza —
dziesięć? — pytania nas kuszą.
A czym jest życie? Mało kto odpowie —
sokołem krążącym w koła okowie,
powiedział raz niejaki Rumi —
w mej głowie, tego nikt nie tłumił.
Kwitnącym kwiatem? Koszoną trawą?
Odblaskiem góry? Ostrością pławą?
A może to nie ma żadnego znaczenia —
bo wszystko zależy od punktu spojrzenia.
Bo gwiazdy dalekie patrzą się i śmieją,
otchłanią zimna przemyślenia zieją.
Bo pustki więcej niż życia w uniwersum,
bo to wszystko — nie ma żadnego sensu.
A może znaczenia więcej niż zrozumienia —
i stąd się biorą nasze cierpienia.
A może to wszystko tylko cień echa,
co śni się czasowi, gdy nikt go nie czeka.
A może czas przestać się wysilać,
zaczerpnąć powietrza, myśli — wylać,
pobiec przed siebie — bez zastanowienia,
by umknąć wielkiej potrzebie cierpienia.
Przytulić gwiazdy, zapachy rosy,
stipa za stipą, wrzos za wrzosem,
smakując wiatru, ruszać noga za nogą —
stojące życie zostawić za sobą.
Przejść tak kilometrów wiele,
do końca pieniędzy, kosztować wesele,
zaślubin ciała znów z naturą,
obmywając ciało szczytową chmurą.
Do czasu, aż znudzi się i to —
życiowe takie… a bo co.
Wtedy, gdy wrócić czas będzie trzeba,
gdy nowych otwarć nam potrzeba.
I choć to takie bywa ironiczne,
Cierpienie znów wraca cykliczne.
Myślenie: co czeka przed nami do bycia —
ale … myślenie także jest częścią życia.
Leave a comment